Robienie polityki w sezonie ogórkowym do niedawna było trudne. Politycy usychali, ewentualnie wpadali w tarapaty, prowadząc w stanie nietrzeźwym, nie autoryzując wywiadu o walorach kuchni polskiej- słowem, dotykały ich rozliczne przykrości. Całe szczęście pojawił się wizjoner, który nie tylko potrafi przetrwać w dobrej formie sezon ogórkowy, lecz- co więcej- on ten sezon ogórkowy rozciąga na cały rok. A, jak głosi tytuł trzeciej płyty Korna, "Follow the leader", więc ogóreczki stały się w polskiej polityce całosezonowe.
Protest wokół bannera nie będzie tematem tej notki. Obrona krzyża pod Belwederem również nie
Tematem będzie, Szanowni Państwo, kupowanie w Polsce. W Polsce kupuje się czasem bez sensu. Gdzieś w zbiorowej podświadomości tkwi wizja "jak teraz nie kupię, to już nigdy nie kupię". Przynajmniej u mnie. Dlatego zaopatrzyłem się kiedyś w profesjonalny zszywacz biurowy, z takiego oto rodzaju: prócz zszywania można nim zabić upierdliwego petenta/klienta. Zakup był mniej więcej tego rodzaju, co zakup piasku na pustynię. Ale jest symboliczny: kiedy słyszę że agencja zajmująca się zwalczaniem korupcji ma dwa, supernowoczesne, karabiny snajperskie, na stanie magazynu sklepu znajduje się ponton, w aptece zaś wypchany jarząbek- czuję się- właśnie dzięki zszywaczowi- częścią większej całości. Społeczeństwo kupuje bez sensu i jest to pierwotne, jest to potlacz w czasach konsumpcyjnych.
Co w sumie nie jest aż takie smutne, na jakie wygląda.
